Słabości w trakcie diety – jak z nimi walczyć?

Ten wpis jest dla osób, które mają problem z silną wolą, a raczej z jej brakiem! Dzisiaj dowiesz się, jak pokonać destrukcyjne zachcianki! Rzucam rękawicę. Podejmujesz wyzwanie? Jeżeli czytasz ten tekst, to znaczy, że tak! Super! Pierwszy krok za nami! Przejdźmy do rzeczy!


Istnieje jedna, sprawdzona zasada: nie chcesz czegoś jeść? Nie kupuj tego! Znasz to? Wydaje się łatwe, ale wcale takie nie jest! Co zrobisz, jak pójdziesz do kolegi i na stole zobaczysz paczkę ulubionych ciastek? Żeby osiągnąć cel musisz zmienić myślenie! W końcu zakazany owoc kusi…oj kusi! Bez zmiany myślenia niczego nie osiągniesz! Pójdziesz do sklepu, kupisz karton słodyczy i wsuniesz wszystko na raz…. albo na siłę będziesz szukać wymówek!

– jestem na wakacjach – odrobina przyjemności nie zaszkodzi. Szkoda tylko, że ta przyjemność zamienia się w pizzę z podwójnym serem, trzy gofry, cztery powiększone zestawy z McDonalda, a na deser Mcflurry!
– zdałam bardzo trudny egzamin – nagroda musi być! Na wieczór planujesz prawdziwą ucztę. Lody z popcornem, winko i ulubiona pizza: hawajska z podwójnym serem!
– miałam taki ciężki dzień… nie mam siły stać przy garach, zamówię coś dobrego….i tłustego.

I widzisz jak to jest? Nie ma sensu się ograniczać! Aż tak! Zmień myślenie i wyznacz sobie cele! Idź do sklepu i kup ulubioną czekoladę. Wyznacz sobie cel: nigdy jej nie otworzę! Ja tak zrobiłam! Kupiłam moją ulubioną czekoladę z Milki.. tą ogromną z dodatkiem toffi i orzechów laskowych i od roku leży na półce – cała, nierozpieczętowana! Cała czekolada ma chyba z 2000 kalorii! Czyli prawie tyle, ile jem w ciągu dnia… Nie powiem, że było łatwo… Kilka razy miałam ochotę ją wtrąbić!!! Ale wtedy przegrałabym z jakimś głupim cukrem… Jestem silna i dam radę. Ty też dasz! Gotowa na podjęcie wyzwania?

No votes yet.
Please wait...

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*